„z ptaków, to ja tylko, proszę Pana, gołębie”

Po prawie półtoramiesięcznym obcowaniu z zeberkami, które sprezentowaliśmy Kacprowi z okazji Dnia Dziecka, wznosząc się w naszym mniemaniu na wyżyny pomysłowości i spodziewając się, że od tego dnia Kacper pokocha nas jeszcze bardziej – możemy stwierdzić, że pomysł był, lekko mówiąc, nietrafiony. Sam obdarowany bowiem jest o wiele bardziej zainteresowany samą klatką niż jej mieszkańcami (mieszkańcem właściwie, jako że jeden z ptaszków nas opuścił, co pozostawimy bez szerszego komentarza). Okazuje się zatem, i bardzo dobrze, że nasz syn jednak potrafi nas jeszcze czymś zaskoczyć i nie daje się łatwo zaszufladkować – ani bądź co bądź, trochę oszukać. Chcieliśmy gołębie zastąpić ptaszkami z rodziny wróblowatych – i mamy efekt. Najwyraźniej następnym razem musimy się bardziej postarać 🙂

One thought on “„z ptaków, to ja tylko, proszę Pana, gołębie”

Comments are closed.